Orzeł: A. Majcher - W. Warchoł, Malik, Graboń, Biłas - Andrzej Żuchowski (57 R. Majcher), S. Warchoł, Artur Żuchowski, Kowalewicz - Pajestka (84 Bańkowski), Januszczak.
Przysietnica: Rachwał - Job, Pietryka, W. Szczepek, K. Dereń (85 T. Szczepek) - Kaczor, M. Dereń, Wolanin, Olejko (46 Ślączka) - Orłowski, Kwolek.
Sędziował Andrzej Kozimor z Sanoka. Czerwona kartka: Artur Żuchowski (90); żółte kartki: Artur Żuchowski, Graboń - Kwolek, Ślączka. Widzów 250.
Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków Orła. Już w 1 min Pajestka strzałem z 15 m mógł zdobyć gola, a w 3 min po strzale Januszczaka z 16 m piłka wpdła przy słupku do siatki. Do 35 minuty Orzeł miał dużą przewagę. Seryjne ataki gospodarzy z trudem postrzymywali obrońcy Przysietnicy i dobrze spisujący się bramkarz Rachwał. Goście zrewanżowali się jedynie strzałem Pietryki w 11 min obronionym przez Majchera. Idealnych sytuacji nie wykorzystali: Januszczak w 20 oraz S. Warchoł w 35 min. Obaj spudłowali z 5 metrów.
Po przerwie mecz rozgrywany był w deszczu. Goście przetrzymali napór i coraz śmielej atakowali, ale nie stworzyli dobrych sytuacji podbramkowych. W 56 min po strzale Januszczaka piłka odbiła się od poprzeczki. Drugiego gola Orzeł zdobył po jednym z szybkich kontrataków.
Przysietnica: Rachwał - Lusiusz, Kaczor, K. Dereń, T. Szczepek (35 Ślączka) - M. Dereń, Wolanin, Olejko, Orłowski - Kwolek (89 W. Szczepek), Wanic.
Sędziował Piotr Ekiert. Widzów 200.
W sobotę żenił się Janusz Krupa, co odbiło się na formie całej drużyny Zamczyska. W sumie był to mecz walki. Obie drużyny grały bardzo ambitnie. Gospodarze objęli prowadzenie po dokładnym zagraniu na pole karne i strzale głową z 7 metrów Rusinka. Goście wyrównali po akcji Wolanina, który w bezlitosny sposób ograł Jasionowicza i nie dał szans Mosoniowi. Zwycięskiego gola Przysietnica zdobyła w ogromnym zamieszaniu podbramkowym - Olejko wepchnął piłkę do siatki.
Sparta Osobnica - LZS Przysietnica, mecz przerwany
Sędzia przerwał mecz w 88 minucie (przy stanie 1-1). Zawodnik gości Bogusław Orłowski otrzymał drugą żółtą kartkę (pierwszą w 55 minucie) i w efekcie - czerwoną. Uderzył sędziego w twarz. Na boisko wbiegli kibice. Doszło do zamieszania i przepychanek. Wcześniej sędzia P. Belczyk w 80 min ukarał czerwona kartką zawodnika Przysietnicy - Joba.
W 33 min prowadzenie dla gospodarzy uzyskał P. Stopyra strzałem z 16 metrów. Goście wyrównali w 48 min po strzale głową Wolanina.
Przysietnica: Rachwał - Job, Lusiusz, Kaczor, K. Dereń - M. Dereń, Wanic, Wolanin, Olejko - Orłowski, Ślączka.
LZS Przysietnica - Górnik Grabownica 2-2 (2-1)
1-0 M. Dereń (12), 2-0 Kaczor (42), 2-1 W. Gruszka (45-karny), 2-2 Andrzej Węgrzyn (72)
Przysietnica: Rachwał - Lusiusz, K. Dereń, Ślączka, Kaczor - Kwolek (80 W. Szczepek), M. Dereń, T. Szczepek (76 Jajko), Wanic - Wolanin, Olejko.
Górnik: Szałajko - Ryba, Hadam, Kędra, Oleniacz - Florczak, Szela, W. Gruszka, Adam Węgrzyn - Andrzej Węgrzyn, Rogula.
Sędziował P. Malak z Leska. Widzów 150.
Mecz - ze względu na stan boiska w Przysietnicy - odbył się na bocznym MOSiR w Brzozowie. Było to wyrównane spotkanie, obie drużyny pokazały dobrą grę. Więcej sytuacji podbramkowych stworzyła Przysietnica, ale jej napastnicy nie potrafili wykorzystać dobrych okazji.
- Z wyniku jestem zadowolony, ale nie z gry - tak skomentował występ piłkarzy Lotniarza, sekretarz tego klubu Władysław Latusek. W I połowie Wojciech Latusek nie wykorzystał trzech sytuacji sam na sam z Rachwałem, a Świerk - jednej. Wojciech Latusek między 70 a 75 minutą jeszcze dwukrotnie znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, przyprawiając o palpitacje serca kibiców w Bezmiechowej. Zwycięski gol padł po uderzeniu lewonożnego Waldemara Latuska, który tym razem zdecydował się na strzał prawą nogą, co koledzy z drużyny skomentowali żartobliwie - piłka mu zeszła i dlatego trafił. Tym samym osłodził niepowodzenia swojego kuzyna - Wojciecha Latuska.
LZS Przysietnica - Górnik Strachocina 1-3 (0-2)
0-1 P. Patronik (3-karny), 0-2 Płoucha (27), 1-2 Wanic (58), 1-3 J. Wroniak (70)
Górnik: Boruta - A. Wroniak, J. Galant, Drwięga (80 M. Galant), P. Patronik, W. Patronik, Żańczak, Jankiewicz (59 Król), Zarzyka (46 J. Wroniak) - Pielech (77 R. Cecuła), Płoucha.
Sędziował P. Lidwin. Żółte kartki: Jajko - Płoucha, A. Wroniak; czerwona kartka: A. Wroniak. Widzów 100.
Mecz rozgrywany na bardzo trudnym boisku toczył się pod dyktando gości, przewyższających miejscowych niemal pod każdym względem. Gospodarze przeżywają kryzys kadrowy. kolejnych kontuzji doznali Szczepek i K. Dereń, których zastąpili z koniecznosci juniorzy. Już w 2 min Górnik mógł prowadzić 1-0, ale Zarzyka nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Rachwałem. Ten sam zawodnik gości zmarnował identyczną okazję 10 minut później. Goście objeli prowadzenie po strzeleniu karnego podyktowanego za faul na Płousze. Kontaktowego gola dla gospodarzy zdobył Wanic, który przejął piłkę odbitą od obrońców po wolnym wykonywanym przez M. Derenia z ponad 20 metrów. Od 77 minuty goście grali w dziesięciu, bo za drugą żółtą kartkę boisko musiał opuścić A. Wroniak.
Zamczysko: Węklar - Wajda, Słowik, Wójcik, Krzywda - Dołęgowski (60 W. Blicharczyk), Żurawski (85 S. Nawrocki), Panaś (75 Wojewoda), J. Blicharczyk - Jedziniak, K. Blicharczyk.
Przysietnica: Herbut - Job, Lusjusz, K. Dereń, Szczepek - Kaczor (55 Głowacz), Jajko, B. Wanic, K. Wanic - Olejko, Duplaga (10 M. Dereń).
Sędziował Jan Maślanka. Żółta kartka Olejko. Widzów 200.
Gospodarze od początku zaatakowali z impetem. W 4 min po indywidualnej akcji i strzale z 11 metrów w tzw. długi róg Jedziniak pokonał Herbuta. Później gra się wyrównała. Goście zdobyli pierwszego gola po rzucie wolnym wykonywanym z odległości 40 m przez M. Derenia. Piłka wpadła w sam środek bramki, całkowicie zaskakując Węklara. Zamczysko ruszyło do odrabiania strat, ale idealnej sytuacji w 40 min nie wykorzystał K. Blicharczyk. W II połowie piłka wpadła do siatki dopiero po fatalnym błędzie Herbuta, który poślizgnął się i Dołęgowski przerzucił głową piłkę nad nim. Trzeciego gola zdobył głową Panaś, który po akcji całego zespołu i wrzutce na pole karne uprzedził bramkarza. Kilka sytuacji zmarnowali Żurawski i K. Blicharczyk. Także inni zawodnicy Zamczyska nie potrafili zmusić do kapitulacji przeciętnie broniącego Herbuta, który miał też sporo szczęścia m.in. po strzale K. Blicharczyka (trafił z 3 m w bramkarza). Ostatni gol został zdobyty po szybkim kontrataku gości. Olejko w sytuacji sam na sam przerzucił piłkę nad Węklarem.
Kotwica Korczyna - LZS Przysietnica 6-0 (3-0)
1-0 J. Zych (24-karny)
2-0 Paweł Krauz (43)
3-0 J. Zych (45)
4-0 J. Zych (75-karny)
5-0 J. Zych (80)
6-0 Paweł Krauz (82)
Kotwica: G. Gazda - Glazar, Lenik, Piotr Krauz, St. Kwolek - Staszewski (85 T. Paradysz), P. Gazda, A. Prajzner, Paweł Krauz - J. Zych, Kuliga (80 Surmacz).
Przysietnica: A. Rachwał - Job, Lusjusz, Jajko, Ślączka - M. Dereń, K. Dereń, Froń, Olejko - Wanic, Kaczor.
Sędziował Andrzej Biały. Widzów 600.
Był to jednostronny pojedynek. Gospodarze, broniący się przed spadkiem, zaatakowali od pierwszych minut. Przyjezdni mieli wyjątkowo słaby dzień. Nie zagrozili poważniej G. Gaździe. Najładniejszy był piąty gol Jacka Zycha, który efektowną przewrotką z 14 metrów pokonał bramakrza gości.
Przysietnica: A. Rachwał (46 Herbut) - Lusjusz, K. Dereń, Kaczor, Szczepek - M. Dereń, Olejko, K. Jajko (46 Głowacz), Dąbrowski - Wacek, Froń.
Gamart: Mosoń (80 Zagórski) - M. Skiba (46 E. Mroczka), Kaszowicz, B. Twardzik, Rusinek - Waśko (55 Tomkiewicz), Jaracz, Socha, Łącki - Krupa (81 Pacocha), Bilski.
Sędziował Piotr Kubit. Żółte kartki: Głowacz - Jaracz. Widzów 200.
W meczu drużyn walczących o utrzymanie się w tej klasie rozgrywkowej, zdecydowanie lepsi byli goście. Przysietnica wystapiła bez trzech zawodników z podstawowego składu - Wanica i Ślączki (z niewiadomych przyczyn nie pojawili się w klubie) oraz Pietryki, który nie otrzymał zwolnienia z pracy. Ponadto kontuzji doznali A. Rachwał i K. Jajko, którzy nie wyszli już po przerwie na boisko.
Goście objęli prowadzenie po rzucie karnym podyktowanym za zagranie piłki ręką przez Lusjusza. Drugi gol to ładny strzał Waśki. Piłka odbiła się od obrońcy i wpadła do bramki. Z czasem przewaga Gamartu była coraz większa. Goście celnymi strzałami kończyli składne akcje. W 55 min M. Dereń nie wykorzystał rzutu karnego. Piłkę w ładnym stylu obronił Mosoń. W zespole Gamartu na boisku pojawił się grający trener Mieczysław Tomkiewicz.
W meczu drużyn walczących o utrzymanie, zdecydowanie lepsi byli goście. Chaotycznie obie drużyny grały tylko przez pierwszy kwadrans. W zespole Przysietnicy szwankowała przede wszystkim skuteczność. Sparta objęła prowadzenie, bo Leśniak jak na doświadczonego zawodnika przystało nie marnuje takich okazji. Przysietnica wyrównała po strzale Wanica, który "położył" bramkarza, a nadbiegający Zając wpakował piłkę do siatki.
Po przerwie dominowała już całkowicie Sparta. Najładniejszy był gol Gawrona, który z 18 metrów strzelił w tzw. długi róg i bramkarz nie miał szans na obronę. W 75 min Leśniak znalazł się sam na sam z Rachwałem. Bramkarz gospodarzy chwycił napastnika gości za nogi w polu karnym, sędzia podyktował "jedenastkę", którą pewnie wykorzystał sam poszkodowany.
Przysietnica: Baran - Dąbrowski, K. Dereń (80 A. Wania), Wolanin, J. Wania - Wacek, K. Jajko, M. Dereń, Gaździk - Więcek, Wanic.
Sędziował Wiesław Mezglewski. Widzów 350.
Od początku dużą przewagę osiągnęli gospodarze. Trzy groźne akcje przeprowadził Turek. W 5 min został sfaulowany, a po strzale Gorczycy z wolnego piłka przeleciała obok bramki. W 6 min po uderzeniu Turka z ostrego kąta, Baran przerzucił piłkę nad poprzeczką. Natomiast w 10 min po indywidualnej akcji Turka i strzale Grzegorczyka, piłka minimalnie przeszła obok bramki. Prowadzenie gospodarze objęli po precyzyjnym uderzeniu Ciupka z wolnego (25 m), po którym piłka wpadła do bramki poniżej spojenia słupka z poprzeczką. Na 2-0 podwyższył Marszałek, zamykając zagranie z rzutu rożnego. W I połowie strzał Turka (20 min) obronił bramkarz, a uderzenie Gorczycy z wolnego (25 min) było minimalnie niecelne. Nie zakończyła się powodzeniem indywidualna akcja Stachaczyńskiego w 42 min. Goście poważniej nie zagrozili bramce Dubiela.
Po przerwie miejscowi zdobyli szybko trzy gole i przestali się zbytnio wysilać. W 46 min Turek zdobył gola po indywidualnej akcji. W 49 min Kręcisz ograł trzech obrońców Przysietnicy i pewnie pokonał bramkarza. Piąta bramka została zdobyta po indywidualnej akcji Wietechy. Szósty gol to efekt precyzyjnego uderzenia Stachaczyńskiego z woleja (16 m). Goście nie mieli ani jednej sytuacji strzeleckiej. O przewadze Vortumnusa świadczy chociażby fakt, że rezerwowy bramkarz Drozdowicz od 50 minuty miał jeden kontakt z piłką.
Drużyny broniące się przed spadkiem rozegrały bardzo słaby mecz. Pierwszego gola gospodarze zdobyli po podaniu Gruszki i strzale Fiołka z 16 m. W 66 min rzut wolny z lewej strony boiska wykonywał słynący z potężnych uderzeń Gruszka. Piłka trafiła w poprzeczkę, a Szmigiel z 5 m dopełnił formalności.
Zabrania sie kopiowania/powielania w całości lub częściowo
jakichkolwiek materiałów umieszczonych na powyższej stronie bez zgody
właściciela.